Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
545 postów 2715 komentarzy

Asymetryczna symetria w Przyrodzie

waldemar.m - Fizyka dla tych, którzy chcą zrozumieć! Polityka dla tych, którzy zrozumieli!

Ponad wszelką wątpliwość – serial cz.5

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podsumowanie analizy dotyczącej zjawiska przyciągania powszechnego. Największe odkrycie w nauce przełomu XX/XXI w.

Gdy mnie pytano, czy rozwiązaniem zagadki grawitacji będzie teoria Bazijewa, odpowiedziałem w dobrej wierze, że nie.

 

Nie miałem bowiem zamiaru dawać jakichkolwiek rozwiązań. Moim celem było dokazanie wszem i wobec, że dogmat o oddziaływaniu mas, jako oddziaływaniu grawitacyjnym czas już korygować.

 

Prawo korekty chciałem pozostawić swoim czytelnikom. Każdy z was ma bowiem dużo bogatszą wiedzę niż mieli Galileusz, czy Newton, a niektórzy mają nawet tytuły profesorów fizyki.

 

Jednak komentarz, w którym pojawił się termin "Elektrograwitacja", skorygował moje plany.

 

Coż to takiego ta elektrograwitacja i dlaczego termin ten nie wszedł do powszechnego użycia w nauce fizyki?

 

Współpraca niemieckiego uczonego T. Biefelda z Amerykaninem T. Brownem doprowadziła do odkrycia w 1923 r. zjawiska określanego dzisiaj terminem "efekt Biefelda-Browna".

 

Cytuję za jednym z wielu źródeł:

 

Oni pokazał, że dla każdego elektromagnetycznego zjawiska istnieje elektrograwitacyjny analog, w szczególności ruch naładowanego ciała pod wpływem oddziaływania między grawitacyjnym i elektrycznym polami, w kierunku elektrody dodatniej.

 

W 1939 r. T Braun stworzył teorię elektrograwitacji. Dokładne badania tego zjawiska pokazały, że w próżni, a więc przy braku gazowego środowiska, ono zanika.

 

To jednoznacznie świadczy o tym, że mamy do cczynienia z jednym z wielu przypadków nadania ciałom ruchu, a więc nie jest to grawitacja. Nie można tego nawet nazwać "antygrawitacją", gdyż w przypadku tego zjawiska mielibyśmy z wytworzeniem siły przeciwdziałającej zawsze sile grawitacji, a badania Browna pokazały, że tak nie jest.

 

Reasumując ten wątek, mogę powiedzieć jednoznacznie, że grawitacja i efekt Biefelda-Browna, to dwa basolutnie różne zjawiska.

 

Doszliśmy do etapu, w którym logiczna analiza pozwoliła nam sformułować wskazówkę pozwalającą dopuścić do rozważań tą okoliczność, że grawitacja może nie zależeć od masy.

 

Jednak w tym miejscu jestem skłonny przyznać rację swoim potencjalnym oponentom, że to trochę za mało na to, żeby porywać się na fundament fizyki klasycznej, czyli prawo powszechnego ciążenia, w tym wariancie, w jakim ono do nas dotarło.

 

Czy mamy jeszcze jakieś wskazówki, które uściślają sferę ewentualnych poszukiwań?

 

Na szczęście tak.To prawo Coulomba i odkrycie elektronu.

 

Przypomnijmy prawo Coulomba-Mordkowicza:

 

F = k1*q1*q2/r^2

 

Ono doskonale sprawdza się przy oddziaływaniu dwóch elektronów między sobą.

 

Gdyby siła grawitacji zależała wprost proporcjonalnie od masy ciała, to ta zależność znalazłaby swoje potwierdzenie w prawie Coulomba-Mordkowicza, a tak nie jest. O czym to świadczy?

 

O tym, że SIŁA GRAWITACJI NIE ZALEŻY OD MASY !!!

 

To jest największe, na dzień dzisiejszy, odkrycie XXI w.

 

A jak tak, to równanie a = F/m nabiera fizycznego sensu. Przecież absurdem y punktu widyenia fiyzki był układ równań w którym a = F/m, podczas gdy F = G*M*m/R^2.

 

Przyśpieszenie nie mogło być jednocześnie wprost proporcjonalne do masy i odwrotnie proporcjonalne do niej.

 

Od teraz, każdy badacz przyrody ma otwartą drogę do zaproponowania swojego wariantu prawa powszechnego ciążenia.

 

Przypominam wszakże, że jeden uczony już to zrobił – to prof. Bazijew.

 

Dla tych, którzy się martwią o to, że obaliłem prawo Galileusza mam dobrą wiadomość. Ja go nie tylko nie obaliłem, ale nadałem mu fizyczny sens.

 

Rozważmy to:

 

Jeżeli siła grawitacji zależy od ładunku elektrostatycznego (bez wnikania w detale) to przyśpieszenie grawitacyjne zależy wprost proporcjonalnie od ładunku i odwrotnie proporcjonalnie od masy, a więc możemy napisać:

 

a = F(q)/m

 

A co to jest q(m)/m? Ależ oczywiście, to jest ładunek właściwy.

 

Łatwo sprawdzić, że ładunek właściwy dowolnego ciała jest taki sam, a więc wszystkie ciała spadają w polu grawitacyjnym z jednakowym przyśpieszeniem.

KOMENTARZE

  • @jekab
    "Trzeba mieć "ułańską fantazję" by mylić przyśpieszenie z siłą."

    Proszę zakładać nakrycie głowy, gdy wychodzi Pan na Słońce.

    P.S.: Jeden z komentatorów napisał do Pana konkretną prośbę. Kredę w rękę, do tablicy i ... proszę dokazać swoją rację.
  • @jekab
    "Jeżeli masa np. Ziemi przyśpiesza spadający meteoryt to przyśpieszenie jest wprost proporcjonalne do masy Ziemi."

    Trudno mi będzie z Panem rozmawiać, gdyż okazuje się, że Pan ma poważne luki w przyswojonej wiedzy i próbuje swój problem przełożyć na moją głowę.

    Proszę przeczytać artykuł pod adresem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Grawitacja

    Z niego Pan się dowie, że że przyśpieszenie tego meteorytu jest proporcjonalne do siły grawitacji, a ta jest proporcjonalna do dwóch mas, w tym masy meteorytu.

    Dopiero machlojka matematyczna, czyli podzielenie masy przez masę usuwa ten faktor z równania na przyśpieszenie. Matematycznie to fajne, ale z punktu widzenia fizyki nie ma najmniejszego sensu.
  • @jekab
    "Jeżeli masa np. Ziemi przyśpiesza spadający meteoryt to przyśpieszenie jest wprost proporcjonalne do masy Ziemi."

    Nonsens. Pryzśpieszenie jest wprost proporcjonalne do SIŁY GRAWITACJI!!!
  • @jekab
    Szanowny Panie,

    Usunąłem Pański kolejny niemerytoryczny komentarz. Uprzedzałem kilkakrotnie, że nie mogę tego tolerować i ... na Pana wypadło.

    Będzie Pan miał coś konkretnego do powiedzenia na temat poruszanych zagadnień - czekam, a uwagi i opinie, proszę zostawić u siebie.
  • a co z kotem ?
    Panie W.m pańskie rozważania są dla mnie...hmmmm ciekawe, o tyle
    że jeden z komentujących zwraca panu uwagę, że trzeba rozróżnić siłę od przyśpieszenia oraz czuć różnicę pomiędzy ciałem które oddziałowuje na inne ciało za pomocą sił grawitacji zaś ta siła (grawitacja) zależy od masy...
    inne przyśpieszenie jest np. na księżycu a inne na marsie, zaś jeszcze inne na Ziemi...
    a teraz co z kotem, otóż, swego czasu opowiadano w Polsce jak to radziecki uczony wszedła na wieżę i zrzucił z niej kota i latarkę...obserwując uważnie spadającą latarkę w towarzystwie kota (lub odwrotnie) doszedł do wniosku, że kot spada z prędkością światła...
    a swoją drogą zaciekawił mnie pan a propos II zasady dynamiki i wzoru
    pt. F=m a, tyle ze za ja kiedyś dowiedziałem się, że

    F= dp/dt przy czym p i F to wielkości wektorowe...
    tedy zgoda, Newton o masie nie mówił (wprost) ale czy przypadkiem nie wspomniał o wielkości zwanej pędem ?

    jak znajdę troche czasu to przejadę się do British Library i postaram się znaleźć kto pierwszy podał formułę różniczkową

    Co do Giordana Bruna czy sam fakt, że ów wierzył w teorie Kopernika (uprzejmie przypominam, że dowody fizyczne pojawiły się później) nie oznacza nic poza tym, że wierzył...tak jak dzisiaj jest modnie wierzyć, że CO2 jest przyczyna tego, że jest zimno a nawet cieplej... :-)
    Giordano bruno nie był astronomem, raczej typkiem spod ciemnej gwiazdy, filozofem, teologiem trącajacym satanizm...dlatego z nim trochę ostrożniej proszę...
  • @gorylisko
    "inne przyśpieszenie jest np. na księżycu a inne na marsie, zaś jeszcze inne na Ziemi..."

    O tym będzie następna moja notka. Dopiero będzie ciekawie.
  • @gorylisko
    "że jeden z komentujących zwraca panu uwagę, że trzeba rozróżnić siłę od przyśpieszenia"

    Dzecinada! Gdybym tego nie rozróżniał, to nie byłoby moich rozważań.
  • @gorylisko
    "radziecki uczony wszedła na wieżę i zrzucił z niej kota i latarkę...obserwując uważnie spadającą latarkę w towarzystwie kota (lub odwrotnie) doszedł do wniosku, że kot spada z prędkością światła..."

    Zapomniał Pan podkreślić, że radziecki uczony zrzucił kota i ... włączoną latarkę! :)
  • @gorylisko
    "dlatego z nim trochę ostrożniej proszę..."

    A ja wogóle jestem ostrożny człowiek. Dzisiaj przyniosło mi to korzyść. Jechałem samochodem i z jakiegoś powodu (chyba intuicja) jechałem z prędkością ok. 20 km godz., gdy nagle z bocznej drogi wyjechał mi prosto pod samochód chłopak 11-13 lat. Uderzyłem go, ale uderzenie było tak słabe, że momentalnie się podniósł, złapał rower i uciekł zanim zdążyłem się do niego odezwać.
  • @waldemar.m
    Pan Waldemar-napisał
    Z niego Pan się dowie, że że przyśpieszenie tego meteorytu jest proporcjonalne do siły grawitacji, a ta jest proporcjonalna do dwóch mas, w tym masy meteorytu.

    Dopiero machlojka matematyczna, czyli podzielenie masy przez masę usuwa ten faktor z równania na przyśpieszenie. Matematycznie to fajne, ale z punktu widzenia fizyki nie ma najmniejszego sensu.
    ----------------------------------------------------------------------------------------
    Wiem co Pana spotkało. Z dwóch wzorów (a = F/m ..F = G*M*m/R^2)
    Zrobiło sie równanie i ...i....jedna masa znikneła. Została "zagwostka".
    Mam pytanie . Fizyka Panu nie pasuje ale Matematyka też ???
  • @jekab
    "Mam pytanie ."

    Dostał Pan odemnie 3 pytania i odpowiedział swoim. Pan jesteś Zyd?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031